Laminowanie rzęs w Her Eyes Studio

Możliwe, że część z Was widziała już moje czarno-białe selfie, na którym moje rzęsy wyglądają wyjątkowo dobrze. Dostałam kilka pytań dotyczących tego, czy poszłam na przedłużanie i jaką metodą, więc postanowiłam odpowiedzieć na nie w tym poście 🙂

Nie przedłużałam rzęs. Jestem prawdopodobnie w mniejszości, ponieważ 80% moich koleżanek robi to przynajmniej od kilku miesięcy, ale ja zawsze obawiałam się, że to źle wpłynie na moje naturalne rzęsy – osłabi je, zaczną wypadać razem z wypadającymi z czasem doczepami itd. Uznałam więc, że nie będę ryzykować. Moje rzęsy nigdy nie były ani wyjątkowo krótkie ani długie, a ja czasem lubię zobaczyć je w wersji maxi. Żeby to doszło do skutku muszę aplikować maskarę na odżywkę, to stało się moim (prawie) codziennym rytuałem i wcale na to nie narzekam, natomiast skusiła mnie jedna z opcji, które niedawno pojawiły się na rynku beauty.

Jak domyślacie się pewnie z tytułu wpisu, chodzi o laminowanie rzęs. Jest to zabieg przeznaczony do odnowienia i regeneracji rzęs. Rzęsy nasycane są keratyną, dzięki czemu stają się bardziej błyszczące, grubsze, gęstsze oraz widocznie podkręcone. Efekt jest trwały, ponieważ utrzymuje się aż do 1,5 miesiąca. 

Ja wybrałam się do klimatycznego salonu Her Eyes Studio mieszczącego się na ulicy Hożej 41 w Warszawie i nie żałuję – salon zajmuje kilka przestronnych pokoi, w których styl kamienicy sprzed lat przeplata się z gustownymi dodatkami nadającymi wnętrzu wyjątkowy charakter. Wygodna kanapa, lustra rodem z Hollywood, o których za młodu marzyła każda z nas, a do tego przemiły personel.

Przyznam, że rzadko chodzę na zabiegi kosmetyczne, nie przepadam nawet za wizytami u fryzjera, ale jednak miło dać czasem o siebie zadbać. Przykryta przemiłym kocem odpoczywałam 1,5 godziny z zamkniętymi oczami, podczas gdy na rzęsy nakładane były po kolei wszystkie niezbędne mikstury – od odtłuszczacza (by rzęsy były w 100% oczyszczone), przez keratynę (w końcu zabieg ma wzmacniać nasze naturalne włoski), aż po hennę, która sprawia, że skręt rzęs jest jeszcze bardziej widoczny, a oko nabiera wyrazu. 

Po takim zabiegu rzęs nie należy moczyć przez 24 godziny. Po upływie tego czasu możemy wrócić do „normalności” – normalnie je tuszować, oczyszczać powieki, zmywać makijaż. Jeśli chcemy, żeby efekt utrzymał się jeszcze dłużej, można na miejscu zakupić specjalne serum, które wspomaga zatrzymywanie keratyny w rzęsach.

Mam nadzieję, że spodoba Wam się taka relacja z zabiegu. Ja zawsze jestem ciekawa, jak wszystko wygląda od kuchni i lubię zajrzeć do salonu jeszcze przed podjęciem decyzji o wybraniu się do niego. 

Życzę Wam miłego dnia i zapraszam na mój Instagram @beataursula, gdzie będę na bieżąco relacjonować swój „wywczas” 🙂

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with x1 preset

Processed with VSCO with s1 preset

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with s1 preset

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with a6 preset

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with s3 preset

Processed with VSCO with s1 preset

Processed with VSCO with a5 preset

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *